Grupa InPost zamknęła drugi kwartał 2026 roku wynikiem 1,04 mld zł skorygowanej EBITDA, co oznacza wzrost o 4,4 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Przychody spółki sięgnęły 4,18 mld zł, a największy impuls do wzrostu dała strefa euro, gdzie sprzedaż podskoczyła o blisko 38 proc. Firma jednocześnie zapowiedziała korektę prognoz na cały 2026 rok, wskazując na zmiany w unijnych opłatach celnych jako czynnik ograniczający dalszy rozwój.
- Przychody InPostu w drugim kwartale wzrosły o 18 proc. rok do roku, do poziomu 4,18 mld zł.
- Segment Eurozone zanotował wzrost przychodów o 37,9 proc., a skorygowana EBITDA w tym regionie zwiększyła się aż o 40 proc.
- Wolumen przesyłek całej grupy sięgnął 380,9 mln paczek, czyli o 16 proc. więcej niż rok wcześniej.
- W Wielkiej Brytanii marka Yodel została zastąpiona przez InPost, co przejściowo obniżyło wynik EBITDA tego segmentu.
- Spółka obniżyła prognozę skorygowanej EBITDA na 2026 rok, spodziewając się teraz jej spadku w średnim jednocyfrowym tempie procentowym.
Strefa euro ciągnie wyniki grupy
Dane za drugi kwartał pokazują, że to właśnie rynki posługujące się euro stały się głównym motorem napędowym całej grupy. Wzrost przychodów w tym segmencie o niemal 38 proc. rok do roku wyróżnia się na tle innych regionów, w których InPost prowadzi działalność.
Warto zwrócić uwagę, że nie był to jednorazowy skok, lecz efekt szerszego trendu. Wolumen przesyłek w Eurozone zwiększył się o 30 proc., osiągając poziom 101 mln paczek. Największy udział w tym wyniku miał segment B2C, który urósł o 30 proc., a także rosnąca popularność automatów paczkowych jako sposobu odbioru zamówień – tu dynamika sięgnęła 45 proc.
Co istotne, wzrost wolumenu przełożył się na jeszcze mocniejszy wzrost rentowności. Skorygowana EBITDA w tym segmencie zwiększyła się o 40 proc., a marża utrzymała się na poziomie 16,6 proc. W praktyce oznacza to, że InPost nie tylko rośnie na rynkach europejskich, ale robi to w sposób opłacalny.
Polska nadal rośnie dwucyfrowo
Polski rynek pozostaje dla InPostu stabilnym fundamentem działalności, choć tempo wzrostu jest tu wolniejsze niż w strefie euro. Przychody zwiększyły się o 12,7 proc. rok do roku, a wolumen przesyłek wzrósł o 9 proc., docierając do 198 mln paczek.
Skorygowana EBITDA w Polsce zwiększyła się o 3,5 proc., co jest wynikiem zauważalnie skromniejszym niż na rynkach zagranicznych. Spółka wyjaśnia to zmianą struktury produktów oraz inwestycjami w nowe projekty, które w krótkim terminie obciążają marże.
W Polsce nadal koncentrujemy się na pogłębianiu relacji ze sprzedawcami oraz ulepszaniu jakości usług i testowaniu nowych rozwiązań, co wzmacnia naszą wiodącą pozycję rynkową, choć marże odczuwają trwające inwestycje – przekazał Rafał Brzoska, cytowany w komunikacie spółki.
Zmiana marki w Wielkiej Brytanii kosztuje
Segment brytyjski i irlandzki rozwijał się w drugim kwartale wolniej niż strefa euro, choć wciąż odnotował solidny wzrost przychodów o 9,8 proc. Wolumen przesyłek zwiększył się o 16 proc., do 81,8 mln paczek, głównie za sprawą segmentu B2C, który urósł o 27 proc.
Rosnącym trendem pozostaje też popularność automatów paczkowych jako formy odbioru – w tym regionie wzrost sięgnął 29 proc.
Z drugiej strony, wynik finansowy tego segmentu okazał się słabszy niż rok temu. Skorygowana EBITDA spadła do 29,1 mln zł, co spółka tłumaczy trwającą transformacją marki. Od lipca 2026 roku dotychczasowa marka Yodel została całkowicie zastąpiona nazwą InPost, co w praktyce oznacza konsolidację biznesu pod jednym szyldem i w jednej aplikacji.
W Wielkiej Brytanii niezmiennie mamy największą sieć Out-of-Home, a od lipca 2026 r. zastąpiliśmy Yodel marką InPost, łącząc biznes pod jedną nazwą i w jednej aplikacji – dodał Rafał Brzoska.
Cła unijne ograniczą tempo wzrostu?
Zarząd InPostu nie kryje, że kolejne miesiące mogą przynieść wolniejsze tempo rozwoju niż dotychczas. W trzecim kwartale 2026 roku spółka oczekuje wzrostu wolumenu w niskim jednocyfrowym przedziale procentowym, co jest zauważalnym wyhamowaniem względem wyników z drugiego kwartału.
W przypadku Polski przewidywana jest stabilna dynamika wolumenu. Powodem są zmiany w unijnych opłatach celnych, które wpływają na przesyłki pochodzące od międzynarodowych platform marketplace. Na rynkach zagranicznych InPost prognozuje wzrost w średnim jednocyfrowym tempie procentowym, przy czym w strefie euro dynamikę ograniczą te same regulacje celne, a w Wielkiej Brytanii dodatkowo wyższa baza porównawcza z poprzedniego roku.
W związku z tym spółka zaktualizowała swoje oczekiwania na cały 2026 rok. Zamiast wcześniej zakładanej stabilizacji, teraz InPost przewiduje spadek skorygowanej EBITDA w średnim jednocyfrowym tempie procentowym rok do roku.
Mniejsze inwestycje, więcej długu
Spółka zdecydowała się także na korektę planów inwestycyjnych. Nakłady inwestycyjne na cały 2026 rok mają wynieść około 2,1 mld zł, czyli mniej niż wcześniej zakładane 2,4 mld zł. Sam drugi kwartał przyniósł wydatki na poziomie 504 mln zł, przeznaczone głównie na produkcję i uruchamianie nowych urządzeń paczkomatowych.
W praktyce może to oznaczać nieco wolniejszą ekspansję sieci niż w poprzednich latach, choć InPost wciąż planuje znaczącą rozbudowę infrastruktury. Do końca 2026 roku firma zamierza uruchomić około 19 tys. nowych paczkomatów na wszystkich obsługiwanych rynkach.
Z tej liczby około 3 tys. urządzeń trafi do Polski, 11 tys. do strefy euro, a 5 tys. do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Warto dodać, że tylko w ostatnim kwartale sieć powiększyła się o 4200 nowych maszyn, a łączna liczba paczkomatów na wszystkich rynkach wzrosła do 68 925.
Spółka zapowiada również, że dźwignia finansowa netto na koniec roku będzie nieco wyższa niż w 2025 roku. W praktyce oznacza to większe zadłużenie względem generowanych zysków, co zazwyczaj wynika z kontynuowania inwestycji przy jednoczesnym spowolnieniu tempa wzrostu wyników.
| Region | Wzrost przychodów r/r | Wzrost wolumenu r/r |
|---|---|---|
| Eurozone | 37,9 proc. | 30 proc. |
| Polska | 12,7 proc. | 9 proc. |
| Wielka Brytania i Irlandia | 9,8 proc. | 16 proc. |
Co dalej z platformą Out-of-Home?
Rafał Brzoska podkreślił, że na wszystkich rynkach międzynarodowych InPost rośnie szybciej niż cały rynek e-commerce, co w jego ocenie potwierdza skuteczność rozwijanej od lat platformy logistycznej Out-of-Home. To określenie odnosi się do modelu dostaw poza domem, czyli właśnie do paczkomatów i punktów odbioru, które od lat są znakiem rozpoznawczym InPostu.
Ciekawym elementem strategii pozostaje francuska marka Mondial Relay, która według zarządu kontynuuje budowanie rozpoznawalności konsumenckiej na obsługiwanych rynkach. Spółka wskazuje na wysokie wskaźniki NPS, czyli miary lojalności klientów, jako dowód na to, że marka zdobywa zaufanie odbiorców poza granicami Polski.
W zależności od tego, jak szybko rynek dostosuje się do nowych regulacji celnych w Unii Europejskiej, kolejne kwartały mogą przynieść odmienny obraz sytuacji niż ten zaprezentowany teraz. Na razie jednak strefa euro pozostaje najjaśniejszym punktem wyników InPostu, a Polska i Wielka Brytania rozwijają się w bardziej umiarkowanym tempie.

