Terminal LPG w Plancie koło Siemianówki, położony przy wschodniej granicy Polski, został sprzedany za 13,9 mln zł spółce WGT Group. Ta firma jest przez część mediów wiązana z białoruskimi i rosyjskimi śladami, choć kategorycznie temu zaprzecza. Państwo monitorowało transakcję, ale żadna instytucja nie przejęła nad nią pełnej kontroli.
Oto najważniejsze ustalenia w tej sprawie
- Nieruchomość o powierzchni około 9,2 hektara w Plancie koło Siemianówki kupiła spółka WGT Group za 13,915 mln zł netto plus VAT.
- Terminal może przeładowywać około 150 tys. ton LPG rocznie i dysponuje 14 zbiornikami o łącznej pojemności około 1,4 tys. ton.
- Operator obiektu, spółka Alpetrol, znajduje się w rządowym wykazie podmiotów chronionych, ale sam terminal należał do Onico i nie był objęty tą ochroną.
- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego analizowała sprawę i nie wstrzymała transakcji, a Lasy Państwowe nie skorzystały z prawa pierwokupu.
- WGT Group oświadcza, że jej kapitał jest w całości polski, a wspólnicy posiadają polskie obywatelstwo.
Transakcja za 13,9 mln zł
W sierpniu 2026 r. spółka Onico sprzedała WGT Group nieruchomości w Plancie koło Siemianówki. Łączna powierzchnia gruntów to około 9,2 hektara, a na ich terenie działa kolejowy terminal LPG. Cenę ustalono na 13,915 mln zł netto plus VAT.
Obiekt powstał w 1992 r. i według danych operatora, firmy Alpetrol, może rocznie przeładowywać około 150 tys. ton LPG. Na miejscu znajduje się 12 stanowisk dla cystern szerokotorowych, sześć dla cystern normalnotorowych i cztery dla autocystern drogowych. Terminal ma też sieć rurociągów oraz 14 zbiorników o pojemności blisko 1,4 tys. ton.
Do 2018 r. obiekt dzierżawił i eksploatował Alpetrol, spółka zależna Onico. Po sprzedaży nieruchomości dzierżawa wygasła. Alpetrol zgodził się również na zwolnienie hipoteki do kwoty 14,4 mln zł, która zabezpieczała jego wierzytelność wobec Onico.
Chroniona spółka i luka w kontroli
Alpetrol nie jest zwykłą firmą. Znajduje się w rządowym wykazie podmiotów podlegających ochronie na podstawie ustawy o kontroli niektórych inwestycji. Wykaz obowiązuje od 1 stycznia 2025 r. do końca 2027 r., a organem kontroli dla Alpetrolu jest minister właściwy do spraw aktywów państwowych.
Ochrona nie obejmuje jednak automatycznie całego majątku wykorzystywanego przez chronioną spółkę. Terminal należał do Onico, a nie do Alpetrolu. Ministerstwo Aktywów Państwowych wyjaśniło, że w wykazie jest tylko Alpetrol, natomiast Onico nie zostało wpisane, a terminal stanowił majątek Onico.
Resort podkreślił również, że ustawa dotyczy m.in. nabywania udziałów, akcji, praw i obowiązków wspólnika oraz przedsiębiorstwa lub jego zorganizowanej części. W praktyce oznacza to, że samo bycie operatorem terminala nie uruchamia mechanizmu kontroli inwestycji. Sprzedaż nieruchomości przez Onico nie podlegała więc nadzorowi związanemu z Alpetrolem.
W efekcie, wraz z transakcją, Alpetrol stracił możliwość korzystania z terminala, który dotąd dzierżawił.
Co zrobiły instytucje?
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego analizowała sprawę i nie wstrzymała transakcji. Lasy Państwowe nie skorzystały z prawa pierwokupu, które mogło im przysługiwać. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie ujawnia natomiast, czy terminal znajduje się w niejawnym wykazie infrastruktury krytycznej.
WGT Group kategorycznie odpiera zarzuty o rosyjskie powiązania. Spółka oświadczyła, że jej kapitał jest w całości polski, a wspólnicy posiadają polskie obywatelstwo. Przedstawiciele firmy przekonują, że zakup terminala był legalny i transparentny.
Kapitał spółki jest w całości polski, a jej wspólnicy posiadają polskie obywatelstwo – oświadcza WGT Group.
Czy rynek LPG potrzebuje kolejnego terminala?
Pytanie, czy państwo zawiodło w ochronie strategicznego obiektu, budzi spory. Terminal ma dużą zdolność przeładunkową, ale w Polsce wschodniej działa już około 20 podobnych obiektów. Eksperci zwracają uwagę, że rynek LPG w tym regionie może nie potrzebować dodatkowej infrastruktury.
Z drugiej strony położenie przy granicy z Białorusią zwiększa wrażliwość obiektu na kwestie bezpieczeństwa. Część komentatorów uważa, że sprzedaż go podmiotowi z niejasnymi powiązaniami to sygnał ostrzegawczy dla systemu kontroli inwestycji.

