Polskie firmy z branży stalowej odnotowują pierwsze sygnały poprawy sytuacji rynkowej, choć popyt na dobra inwestycyjne wciąż pozostaje na niskim poziomie. Szefowie Stalprofilu, Bowimu i Cognora zgodnie wskazują na rolę unijnych mechanizmów ochronnych, takich jak CBAM oraz nowe kontyngenty, które ograniczają napływ taniej stali z krajów trzecich. Prawdziwej odbudowy branża oczekuje jednak dopiero po uruchomieniu inwestycji finansowanych z KPO oraz wydatków zbrojeniowych.
- Pierwsza połowa roku była trudna dla producentów stali, jednak drugie półrocze przyniosło wzrost cen i pierwsze oznaki stabilizacji.
- Prezes Stalprofilu Henryk Orczykowski podkreśla, że bez CBAM i kontyngentów cała branża mogłaby doświadczyć poważnego załamania.
- Od 1 stycznia 2026 roku zacznie obowiązywać mechanizm CBAM, a od 1 lipca 2026 roku wejdą w życie nowe środki ograniczające bezcłowy import stali.
- Bowim w komunikacie o wynikach za pierwsze półrocze wskazuje na stabilizację popytu oraz cen jako główny czynnik poprawy rentowności.
- Cognor Holding, kierowany przez Przemysława Sztuczkowskiego, również zauważa korzystne zmiany w otoczeniu makroekonomicznym i regulacyjnym.
Ceny stali w górę, ale ożywienia gospodarczego wciąż brak
Po miesiącach spadków i niepewności rynek stali w Europie zaczął w drugiej połowie roku wysyłać sygnały, na które branża czekała od dawna. Ceny surowca poszły w górę, co dla wielu producentów oznaczało odetchnięcie po trudnym pierwszym półroczu. Warto jednak zaznaczyć, że sama zwyżka cen nie oznacza jeszcze pełnego powrotu do normalności.
Henryk Orczykowski, prezes Stalprofilu, ocenia sytuację z umiarkowanym optymizmem. Jak zauważa, obecne zmiany to efekt działania unijnych instrumentów ochronnych, a nie realnego przebudzenia gospodarki.
Widzimy, że CBAM i kontyngenty działają, ale nie dadzą one jeszcze pełnego efektu, ponieważ w końcu ubiegłego roku i w pierwszym kwartale w Europie zgromadzono duże zapasy importowanych materiałów. W Europie i w Polsce w dalszym ciągu mamy bardzo niski popyt na dobra inwestycyjne. Nie ma wyraźnego pobudzenia gospodarki – mówi Henryk Orczykowski.
Prezes Stalprofilu nie ma wątpliwości, że gdyby nie wprowadzenie mechanizmów ograniczających napływ taniej stali z zagranicy, sytuacja mogłaby wyglądać znacznie gorzej. Jak podkreśla, obecny etap to dopiero zatrzymanie negatywnego trendu, nie zaś jego pełne odwrócenie.
Co dają CBAM i nowe kontyngenty?
Mechanizm CBAM, czyli graniczny system opłat za emisje związane z importem towarów energochłonnych, od dawna był przedstawiany jako narzędzie mające wyrównać szanse europejskich producentów względem konkurencji spoza Unii. W praktyce jego wejście w życie ma ograniczyć napływ stali produkowanej w krajach o niższych standardach środowiskowych i tym samym niższych kosztach wytworzenia.
Do tego dochodzą nowe środki ochronne, które mają zastąpić dotychczasowe rozwiązania kontyngentowe. W praktyce oznacza to zaostrzenie limitów bezcłowego importu, co dla europejskich hut i przetwórców stali może być realnym wsparciem w najbliższych miesiącach.
Z perspektywy przedsiębiorstw kluczowe są tutaj konkretne terminy wdrożenia nowych przepisów.
| Instrument | Data wejścia w życie | Cel |
|---|---|---|
| CBAM | 1 stycznia 2026 | Ograniczenie taniego importu stali z wysoką emisyjnością |
| Nowe środki ochronne | 1 lipca 2026 | Zmniejszenie bezcłowego importu stali do UE |
Bowim w swoim komunikacie dotyczącym wstępnych wyników za pierwsze półrocze wprost wskazuje na te regulacje jako jeden z czynników wpływających na poprawę rentowności. Spółka podkreśla, że oprócz stabilizacji cen i popytu, znaczenie miały też wewnętrzne działania optymalizacyjne w obszarze zakupów oraz kosztów operacyjnych.
Czy to już realna poprawa na rynku stali?
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Z jednej strony ceny rosną, a wyniki finansowe niektórych spółek wyraźnie się poprawiają. Z drugiej strony, jak zauważa prezes Stalprofilu, prawdziwy impuls do wzrostu może przyjść dopiero wtedy, gdy w gospodarce pojawi się realny popyt inwestycyjny.
Branża wiąże swoje nadzieje z kilkoma konkretnymi czynnikami, które mogłyby w najbliższym czasie zmienić sytuację na lepsze.
- Uruchomienie inwestycji finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy, co mogłoby zwiększyć zapotrzebowanie na stal budowlaną i konstrukcyjną.
- Rosnące wydatki na obronność, które w wielu krajach europejskich przekładają się na zamówienia w przemyśle metalowym.
- Wdrożenie polityki local content w przetargach publicznych, co dawałoby przewagę krajowym producentom stali nad importerami.
Co istotne, Przemysław Sztuczkowski, prezes i główny akcjonariusz Cognor Holding, również zauważa sprzyjające zmiany w otoczeniu makroekonomicznym i politycznym, choć w jego ocenie efekty będą widoczne dopiero w średnim i długim terminie. Cognor w pierwszym półroczu tego roku wyraźnie poprawił swoje wyniki finansowe, co można odczytywać jako pierwszy sygnał, że branża zaczyna wychodzić z dołka.
W praktyce oznacza to, że polscy producenci stali stoją w tej chwili na rozdrożu. Mechanizmy ochronne dają im pewien oddech i czas na odbudowę marż, ale bez rzeczywistego ożywienia w budownictwie i przemyśle trudno mówić o pełnym powrocie do dobrej koniunktury. W zależności od tempa wdrażania inwestycji publicznych oraz skali wydatków zbrojeniowych, najbliższe kwartały mogą pokazać, czy obecna poprawa to jedynie chwilowa stabilizacja, czy początek trwałej zmiany trendu.

