Kierowcy w całej Polsce z niedowierzaniem patrzą na wyświetlacze przy stacjach benzynowych. Benzyna 95 kosztuje już blisko 8 złotych za litr, a za olej napędowy trzeba zapłacić około 8,7 złotego. To efekt zakończenia rządowego programu obniżającego VAT na paliwa oraz napięć na globalnym rynku ropy, a eksperci nie mają dobrych wiadomości na najbliższe dni.
- Od 1 września na stacjach w Polsce obowiązuje pełna stawka VAT w wysokości 23 procent, co przełożyło się na wzrost cen o ponad złotówkę na litrze.
- Benzyna 95 kosztuje już niemal 8 złotych za litr, a diesel około 8,7 złotego, czyli o kilkadziesiąt groszy więcej niż tydzień wcześniej.
- Eksperci portalu e-petrol.pl prognozują, że w drugim tygodniu września litr benzyny E10 może osiągnąć nawet 7,99 złotego, a olej napędowy 8,87 złotego.
- Na wzrost cen wpływają nie tylko decyzje podatkowe, lecz również napięcia geopolityczne i problemy logistyczne na rynkach ropy naftowej.
- W Stanach Zjednoczonych sytuacja jest równie trudna, ponieważ olej napędowy osiągnął tam rekordową w historii cenę.
Co pokazują ceny na polskich stacjach?
Poniedziałkowy poranek na stacjach benzynowych w Polsce nie przyniósł kierowcom żadnej ulgi. Jak relacjonował reporter RMF FM Maciej Sołtys z Krakowa, za litr benzyny 95 trzeba zapłacić niemal 8 złotych, a diesel kosztuje już około 8,7 złotego. To kolejny skok w porównaniu z poprzednim tygodniem, gdy ceny były niższe o kilkadziesiąt groszy.
Dla wielu kierowców, zwłaszcza tych, którzy na co dzień korzystają z auta w pracy, taka sytuacja zaczyna być trudna do zniesienia finansowo. Jeden z rozmówców RMF FM nie owijał w bawełnę.
Dla kogoś, kto prowadzi firmę, to już katastrofa – mówił kierowca w rozmowie z reporterem RMF FM.
Warto przy tym zaznaczyć, że mowa tu o odczuciach osób, które muszą regularnie tankować w związku z prowadzoną działalnością. W praktyce oznacza to, że rosnące koszty paliwa przekładają się bezpośrednio na rentowność wielu małych firm transportowych czy usługowych.
Dlaczego paliwo tak zdrożało?
Przyczyn ostatnich podwyżek jest kilka i nakładają się one na siebie w niekorzystnym dla kierowców momencie. Pierwszym i najbardziej odczuwalnym czynnikiem jest zakończenie 1 września rządowego programu, który wcześniej obniżał podatek VAT na wybrane paliwa. Powrót do standardowej stawki 23 procent sam w sobie podniósł ceny na stacjach o ponad złotówkę na litrze.
Z drugiej strony na sytuację wpływa też to, co dzieje się na międzynarodowych rynkach ropy naftowej. W ostatnich dniach nasiliły się napięcia geopolityczne, a do tego doszły problemy logistyczne, które odbiły się na cennikach polskich rafinerii. W praktyce te dwa czynniki, podatkowy i rynkowy, zadziałały równocześnie, co dało kierowcom podwójne uderzenie w portfel.
Jakie ceny paliw czekają nas w najbliższych dniach?
Niestety, nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała się szybko uspokoić. Analitycy z portalu e-petrol.pl zwracają uwagę, że na krajowym rynku hurtowym doszło do dynamicznych podwyżek, które dopiero teraz zaczynają przenosić się na ceny widoczne na stacjach. To oznacza, że pełny efekt tych zmian kierowcy poczują najprawdopodobniej w najbliższych dniach.
Eksperci przygotowali konkretne prognozy cenowe na drugi tydzień września, które warto zestawić w formie tabeli.
| Paliwo | Prognozowana cena minimalna | Prognozowana cena maksymalna |
|---|---|---|
| Benzyna E10 | 7,83 zł/l | 7,99 zł/l |
| Olej napędowy | 8,79 zł/l | 8,87 zł/l |
| Autogaz | 2,90 zł/l | 2,99 zł/l |
Warto sprawdzać te wartości na bieżąco, ponieważ w zależności od regionu i konkretnej stacji ceny mogą się różnić nawet o kilkadziesiąt groszy. W wielu przypadkach najbardziej opłacalne okazuje się tankowanie na większych stacjach sieciowych, choć nie jest to reguła obowiązująca zawsze.
Czy rząd wprowadzi podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów?
W tle rosnących cen paliw pojawia się też temat możliwego opodatkowania nadzwyczajnych zysków koncernów energetycznych i paliwowych. Ministerstwo Energii przygotowuje założenia takiej ustawy, a szczegóły na ten temat, w tym sposób zdefiniowania samego pojęcia nadzwyczajnych zysków, miał zdradzić minister Miłosz Motyka podczas Porannej rozmowy w RMF FM.
To istotny wątek, ponieważ w zależności od finalnych rozwiązań prawnych, mogą one wpłynąć na przyszłe ceny paliw w Polsce, choć na razie trudno mówić o konkretnych terminach wejścia w życie takich przepisów.
Jak wygląda sytuacja za oceanem?
Problemy z cenami paliw nie są wyłącznie polską specyfiką. W Stanach Zjednoczonych sytuacja okazała się jeszcze bardziej dramatyczna. Jak podało w piątek Amerykańskie Stowarzyszenie Samochodowe, średnia cena galonu, czyli niecałych 3,8 litra, oleju napędowego wyniosła w czwartek 5,85 dolara. To najwyższy poziom w całej historii pomiarów tej organizacji.
Pokazuje to, że presja na rynku paliwowym ma charakter globalny, a nie tylko lokalny. Co może mieć znaczenie szczególnie gdy analizuje się przyczyny podwyżek w Polsce, ponieważ część z nich wynika właśnie z sytuacji na światowych rynkach ropy, a nie tylko z krajowych decyzji podatkowych.

