Pierwsze interpretacje indywidualne Głównego Inspektora Pracy wskazują, że nowe uprawnienia inspektorów nie prowadzą do automatycznego kwestionowania samozatrudnienia. Organ akceptuje modele B2B, w których usługodawca zachowuje rzeczywistą samodzielność ekonomiczną i organizacyjną, może korzystać z podwykonawców oraz ponosi ryzyko prowadzonej działalności. Największe zagrożenie dotyczy relacji, które w praktyce przypominają zatrudnienie pracownicze.
- Główny Inspektor Pracy w pierwszych interpretacjach indywidualnych nie podważa samozatrudnienia tylko z powodu formy kontraktu.
- Umowa B2B jest akceptowana, gdy usługodawca zachowuje samodzielność ekonomiczną i organizacyjną, może korzystać z podwykonawców oraz ponosi ryzyko działalności.
- Największe ryzyko zakwestionowania występuje, gdy osoba wykonuje powtarzalne zadania w miejscu i czasie określonym przez kontrahenta oraz pod jego bieżącym nadzorem.
- Przekwalifikowanie umowy B2B na umowę o pracę może wywołać skutki w prawie pracy, składkach ZUS i podatkach.
Co pokazują pierwsze interpretacje
Nowe kompetencje przyznane inspektorom pracy mogły budzić obawy o masowe podważanie kontraktów B2B. Dr Adam Barcikowski, Senior Tax Manager i doradca podatkowy w Nexia Advicero, zwraca jednak uwagę, że praktyka Głównego Inspektora Pracy idzie w innym kierunku.
Największe ryzyko dotyczy tych relacji, w których osoba formalnie prowadząca działalność gospodarczą funkcjonuje w rzeczywistości tak jak pracownik, wykonując powtarzalne zadania w miejscu i czasie określonym przez kontrahenta oraz pod jego bieżącym nadzorem.
W praktyce oznacza to, że inspektorzy nie oceniają samej nazwy umowy, lecz realny sposób wykonywania obowiązków.
Pięć obszarów, na które patrzy PIP
Na podstawie dotychczasowych interpretacji można wskazać pięć punktów, które mają znaczenie podczas kontroli.
| Obszar kontroli | Argument za B2B | Argument za etatem |
|---|---|---|
| Samodzielność ekonomiczna | przedsiębiorca sam pozyskuje klientów i ustala stawki | stałe wynagrodzenie od jednego kontrahenta |
| Samodzielność organizacyjna | wykonawca decyduje o sposobie i harmonogramie pracy | zadania narzucane przez kontrahenta |
| Podwykonawcy | realna możliwość zlecenia części prac innym osobom | obowiązek osobistego wykonywania zadań |
| Ryzyko działalności | odpowiedzialność za efekt i koszty leży po stronie usługodawcy | ryzyko ponosi głównie zlecający |
| Nadzór i miejsce pracy | brak bieżącego kierownictwa ze strony firmy | praca pod stałym nadzorem w wyznaczonym miejscu i czasie |
To splot tych okoliczności decyduje o tym, czy relacja B2B zostanie uznana za pozorną.
Skutki przekwalifikowania umowy
Jeśli inspektor pracy zakwalifikuje relację jako stosunek pracy, konsekwencje nie kończą się na zmianie nazwy umowy.
W sferze prawa pracy mogą pojawić się roszczenia o zaległe wynagrodzenie za nadgodziny, urlop czy odprawy. W obszarze składek oznacza to konieczność uregulowania zaległych należności do ZUS, w tym części finansowanych przez pracodawcę. W podatkach firma, która dotychczas traktowała współpracę jako B2B, może odpowiadać jako płatnik podatku dochodowego. To z kolei wiąże się z dodatkowymi obowiązkami ewidencyjnymi i rozliczeniowymi.
Dlatego firmy powinny regularnie sprawdzać, czy współpraca B2B nie zaczyna przypominać etatu. Wczesna reakcja pozwala uniknąć formalnego przekwalifikowania umowy po kontroli PIP.

