Airbus poinformował o analizie usterki związanej z podkładem ochronnym na elementach kadłuba A321neo. Problem wykryto po zdrapaniu farby z jednej z sekcji, a działania naprawcze mogą objąć około 500 samolotów. Analitycy zwracają uwagę, że to kolejny sygnał napięć w łańcuchu dostaw.
- Wada została zauważona, gdy technik zeskrobał farbę z części kadłuba i natrafił na szczeliny w ochronnym podkładzie.
- Zespoły inżynierów Airbusa i Leonardo pracują u dostawcy powłok TESI, aby znaleźć przyczynę, która nie została jeszcze rozpoznana.
- Airbus szacuje, że akcja naprawcza dotyczy około 500 maszyn, z czego 250 znajduje się na różnych etapach produkcji.
- Problem obejmuje podłużnice w przedniej sekcji kadłuba A321neo i skłania do pytań o kontrolę jakości u podwykonawców.
Jak wykryto usterkę
Informację o wadzie potwierdził Airbus w piątek po publikacji w „Air Current”. Wcześniej jeden z techników zdejmował farbę z fragmentu kadłuba i zauważył przerwy w warstwie podkładu ochronnego.
Od tego czasu inżynierowie Airbusa oraz włoskiego Leonardo pracują bezpośrednio u firmy TESI, która odpowiada za powłoki jako podwykonawca Leonardo. Ich zadaniem jest wsparcie działań naprawczych i ustalenie źródła problemu.
Przyczyna nadal pozostaje nieznana. To oznacza, że producent działa w trybie analizy, zanim zdecyduje o pełnym zakresie poprawek.
Ile samolotów obejmuje problem
Airbus podał, że w akcję naprawczą zaangażowanych jest około 500 samolotów. W tej grupie 250 egzemplarzy jest na różnych etapach produkcji.
Producent zaznacza, że bezpieczeństwo pozostaje nienaruszone. Stwierdzona usterka nie wpływa na bieżącą zdolność maszyn do lotu, ale wymaga działań przy kadłubach już powstających.
Łańcuch dostaw pod lupą analityków
Problem dotyczy prętów wzmacniających, które w konstrukcji A321neo nazywane są podłużnicami. Umieszczono je w jednej z sekcji przedniego kadłuba.
Airbus ma w tym obszarze dwóch dostawców – Leonardo oraz Airbus Atlantic, dawniej Stelia. Leonardo korzysta z jednego dostawcy powłok, co zdaniem analityków zwiększa wrażliwość tego fragmentu łańcucha dostaw na pojedyncze zakłócenie.
Leonardo potwierdziło, że TESI jest dostawcą powłok, ale nie podało, czy pracuje bezpośrednio dla Airbusa. To istotne, ponieważ ocena ryzyka w tym fragmencie sieci dostaw zależy właśnie od takiej zależności.
Łańcuch dostaw wciąż nie jest pod kontrolą
Tę ocenę przytacza Reuters, wskazując na nowe pytania o jakość i odporność sieci podwykonawców. Dla Airbusa to również praktyczne wyzwanie przy realizacji zamówień na A321neo.

