Właściciele domów oraz zarządcy budynków muszą pamiętać o corocznej kontroli kominiarskiej. Papierowe zaświadczenia przestały się liczyć, a obowiązek potwierdza teraz wyłącznie wpis w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Za brak tego wpisu grozi mandat w wysokości 500 zł.
- Cyfrowy protokół z przeglądu trafia bezpośrednio do rejestru CEEB i tylko ten dokument ma znaczenie prawne.
- Pusty rejestr jest traktowany jak niewykonanie obowiązkowej kontroli przewodów kominowych.
- Przegląd przewodów dymowych, spalinowych i wentylacyjnych trzeba przeprowadzać co najmniej raz w roku.
- Obowiązek dotyczy także domów z pompą ciepła, jeśli mają sprawny kominek podłączony do przewodu kominowego.
Koniec papierowych zaświadczeń
System weryfikacji przeglądów kominiarskich przeszedł dużą zmianę. Kontrole kończą się teraz elektronicznym protokołem, który kominiarz wprowadza do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Dawne dokumenty papierowe nie mają już mocy prawnej.
Jeśli w rejestrze CEEB nie ma odpowiedniego wpisu, przepisy uznają, że przegląd w ogóle się nie odbył. To prosta droga do konsekwencji finansowych.
Mandat za pusty rejestr
Za brak wpisu w systemie grozi mandat w wysokości 500 zł. Nie chodzi przy tym o samą wizytę kominiarza, ale o jej cyfrowe potwierdzenie w bazie. Papierowy protokół schowany w szufladzie nie uchroni przed karą.
Kontrola obejmuje przewody dymowe, spalinowe i wentylacyjne. Muszą być one sprawdzane co najmniej raz w roku, niezależnie od rodzaju ogrzewania.
Nieużywany kominek też podlega kontroli
Wielu właścicieli domów z pompą ciepła może być zaskoczonych. Rezygnacja z pieca gazowego lub na paliwo stałe nie zwalnia z corocznych obowiązków. Wystarczy, że w budynku znajduje się kominek, nawet taki, który nigdy nie był rozpalany.
Wystarczy już sama obecność sprawnej instalacji podłączonej do przewodu kominowego, by ciążył obowiązek kontroli. Dlatego regularna kontrola techniczna oraz wpis e-protokołu do bazy CEEB pozostają bezwzględnie wymagane.

