Funt i dolar biją rekordy, a złoty jest pod presją z wielu stron. Czwartkowy poranek przyniósł wyraźne osłabienie polskiej waluty na tle narastającej globalnej awersji do ryzyka. Inwestorzy wycofywali kapitał z ryzykownych aktywów, a powody do nerwowości dały wyprzedaż obligacji oraz zwyżka cen ropy powyżej 100 USD za baryłkę.
- Złoty tracił na wartości razem z pozostałymi walutami Europy Środkowo-Wschodniej.
- Amerykański dolar sięgnął najwyższego poziomu od 19 miesięcy.
- Funt brytyjski umocnił się do poziomów najdroższych od 21 miesięcy.
- Ropa naftowa ponownie przekroczyła próg 100 USD za baryłkę.
- Dodatkową presję na waluty regionu wywiera niepewność związana z Rosją.
Dolar i funt na wyraźnym plusie
Na rynku widać było ucieczkę od bardziej ryzykownych aktywów. Obligacje przechodziły kolejną falę wyprzedaży, co zwykle skłania inwestorów do szukania bezpieczniejszych miejsc i jednocześnie podbija wyceny głównych walut rezerwowych.
W efekcie dolar amerykański znalazł się najwyżej od 19 miesięcy. To spora zmiana, która nie pozostała bez wpływu na wyceny walut naszego regionu.
Jeszcze wyraźniej zachowywał się funt brytyjski. Brytyjska waluta stała się w czwartek rano jedną z mocniejszych na rynku i dotarła do poziomów najdroższych od początku 2025 roku, a więc od 21 miesięcy.
Ropa powyżej 100 dolarów zmienia nastroje
Za pogorszeniem atmosfery na rynkach stoi w dużej mierze rynek surowcowy. Notowania ropy naftowej ponownie weszły powyżej 100 USD za baryłkę, co podsyca obawy o koszty energii i presję inflacyjną.
W praktyce oznacza to, że kapitał chętniej kieruje się w stronę bezpiecznych walut, a złoty oraz inne waluty naszego regionu tracą część wcześniejszej siły.
Rynek długu także nie pomaga. Kolejna fala wyprzedaży obligacji sprawia, że inwestorzy stają się bardziej ostrożni wobec aktywów uznawanych za ryzykowne.
Waluty regionu pod wspólną presją
Wspólny ruch osłabieniowy złotego i innych walut regionu pokazuje, że czwartkowe spadki nie miały wyłącznie lokalnego charakteru. W tle pozostają napięcia geopolityczne, w tym ryzyko związane z Rosją, które nie sprzyja stabilności notowań w Europie Środkowo-Wschodniej.
W takich warunkach złoty może reagować na każdy nowy sygnał z rynków bazowych. Wiele zależy od tego, czy wyprzedaż na rynku długu wyhamuje i czy ropa przestanie rosnąć.

