Saudyjska spółka Saudi Aramco wznowiła transport ropy naftowej rurociągiem East-West po niemal dwóch tygodniach przestoju. To istotna informacja dla Grupy Orlen, która wcześniej musiała szukać surowca na rynku spot. Po komunikacie o powrocie eksportu z portu Janbu cena ropy Brent spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę.
- Rurociąg East-West ponownie tłoczy ropę do rafinerii i terminalu naftowego w saudyjskim porcie Janbu.
- Ataki dronów i rakiet z północnego Jemenu uszkodziły dwie stacje pomp oraz infrastrukturę przesyłową.
- Orlen zakontraktował 16 tankowców z ropą na rynku spot w okresie przerwy w dostawach.
- Dostawy z Arabii Saudyjskiej pokrywają około 40 proc. rocznych potrzeb przerobowych koncernu.
- Kolejne 25 proc. zapotrzebowania Orlenu zabezpiecza ropa od norweskiego Equinora.
Rurociąg znowu pracuje
Według ustaleń Bloomberga, powołującego się na dobrze poinformowane źródła, saudyjski koncern paliwowy Saudi Aramco przywrócił transport ropy naftowej rurociągiem East-West. Surowiec w dużej ilości trafia do rafinerii oraz terminalu naftowego w porcie Janbu na wybrzeżu Morza Czerwonego.
To właśnie z tego portu eksport ropy został wcześniej wstrzymany po uszkodzeniu infrastruktury. Teraz notowania ropy Brent zareagowały spadkiem poniżej poziomu 100 dolarów za baryłkę.
Przestój w przesyle objął łącznie 98 mln baryłek ropy, a informacja o wznowieniu eksportu z Janbu zepchnęła notowania Brent poniżej 100 dolarów za baryłkę.
Co się wydarzyło w Arabii Saudyjskiej
Za wstrzymanie dostaw odpowiadały ataki dronów i rakiet wystrzelonych z terenu północnego Jemenu przez oddziały Huti. Uszkodzone zostały dwie stacje pomp oraz elementy infrastruktury przesyłowej rurociągu East-West.
W efekcie Saudi Aramco wstrzymało eksport ropy na niemal dwa tygodnie. Dotknęło to również rafinerie Grupy Orlen w Polsce, Czechach i na Litwie. Strona saudyjska powołała się przy tym na klauzulę sytuacji nadzwyczajnej, co uniemożliwiło realizację dostaw w ramach kontraktów długoterminowych.
Orlen nie czekał biernie i zakontraktował na rynku spot 16 tankowców z surowcem. Taki ruch pozwolił zabezpieczyć część dostaw w oczekiwaniu na wznowienie eksportu.
Znaczenie saudyjskiej ropy dla Orlenu
W ramach wieloletnich umów Orlen otrzymuje z Arabii Saudyjskiej około 13 mln ton surowej ropy rocznie. To odpowiada za blisko 40 proc. potrzeb przerobowych całej grupy.
Drugim filarem zaopatrzenia jest norweski Equinor, który dostarcza kolejne 25 proc. zapotrzebowania. W praktyce oznacza to, że powrót saudyjskiego eksportu ma duże znaczenie dla stabilności pracy rafinerii Orlenu.
Po wznowieniu transportu rurociągiem koncern może stopniowo odbudowywać normalny rytm dostaw długoterminowych.

