Ceny pelletu w Polsce poszły mocno w górę, a odpowiedzialny za to jest przede wszystkim rosnący popyt na piece opalane tym paliwem przy jednoczesnym kurczeniu się dostępnej biomasy. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził rynek i nie znalazł dowodów na zmowy cenowe, wskazując zamiast tego na proste mechanizmy podaży i popytu. Resort energii oraz resort środowiska mają narzędzia, by wpłynąć na sytuację, choć na razie żadne konkretne decyzje nie zapadły.
- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie potwierdził niedozwolonych praktyk ograniczających konkurencję na rynku pelletu.
- Ceny detaliczne certyfikowanego pelletu klasy A1 wzrosły o 20-30 proc. w porównaniu z czerwcem 2025 roku.
- W niektórych regionach i u niektórych sprzedawców podwyżki mogą być jeszcze wyższe niż średnia krajowa.
- Ministerstwo Energii wskazuje na kilka przyczyn wzrostu cen jednocześnie, w tym rosnący popyt i droższe surowce do produkcji.
- Resort energii może ograniczyć zużycie pelletu przez ciepłownie i elektrociepłownie, by chronić gospodarstwa domowe przed podwyżkami.
Co ustalił UOKiK?
Analiza przeprowadzona przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod koniec sierpnia nie pozostawia wątpliwości co do jednego. Nie chodzi o zmowę producentów ani sztuczne manipulowanie cenami. Zdaniem urzędu za wzrostem kosztów stoi po prostu rosnąca popularność pieców na pellet, a to w połączeniu z ograniczoną podażą surowca tworzy naturalną presję cenową.
Co istotne, urząd nie stwierdził żadnych praktyk niezgodnych z prawem, które miałyby sztucznie ograniczać konkurencję na rynku. W praktyce oznacza to, że mechanizm podwyżek wynika z realnych relacji między popytem a dostępnością biomasy, a nie z działań niedozwolonych.
Kto może wpłynąć na sytuację?
Z ustaleń UOKiK wynika, że dwa resorty mają realny wpływ na dalszy rozwój wypadków. Ministerstwo energii dysponuje możliwością ograniczenia zużycia pelletu przez przedsiębiorstwa energetyczne oraz ciepłownicze. Taki krok mógłby częściowo odciążyć rynek i chronić indywidualnych odbiorców przed dalszymi podwyżkami.
Z drugiej strony resort środowiska ma wpływ na krajową podaż surowca drzewnego, z którego produkuje się pellet. W praktyce to właśnie dostępność drewna i trocin decyduje o tym, ile paliwa trafi ostatecznie na rynek i po jakiej cenie.
Jak bardzo wzrosły ceny?
Polska Rada Pelletu przedstawiła w lipcu dane, które pokazują skalę zjawiska. Średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu klasy jakości A1 wzrosły o 20-30 proc. w porównaniu z czerwcem 2025 roku. Warto jednak zaznaczyć, że są to wartości uśrednione, a w praktyce wzrost może być jeszcze wyższy w zależności od regionu, konkretnego producenta oraz kanału sprzedaży.
| Czynnik | Wpływ na cenę |
|---|---|
| Wzrost popytu na piece pelletowe | Zwiększa presję cenową |
| Ograniczona dostępność biomasy | Zmniejsza podaż surowca |
| Droższe trociny i surowiec drzewny | Podnosi koszty produkcji |
Co mówi ministerstwo energii?
Resort energii tłumaczy utrzymujące się wysokie ceny kilkoma nakładającymi się na siebie czynnikami. Najczęściej wskazuje się na zwiększony popyt jako główny motor podwyżek, ale nie jest to jedyny powód.
Na ceny wpływają również ograniczona dostępność biomasy, wzrost cen surowca do produkcji pelletu, w tym trocin, oraz pozostałych kosztów produkcji.
W praktyce oznacza to, że producenci mierzą się jednocześnie z rosnącymi kosztami wejściowymi i ograniczoną ilością materiału, z którego mogą wytwarzać gotowe paliwo. Taka kombinacja sprawia, że o obniżkach cen w najbliższym czasie trudno na razie mówić.
Co dalej z rynkiem pelletu?
Sytuacja pozostaje dynamiczna, a decyzje obu resortów mogą znacząco wpłynąć na kierunek, w jakim rynek pelletu będzie zmierzał w kolejnych miesiącach. Z jednej strony ograniczenie zużycia pelletu przez duże podmioty energetyczne mogłoby odciążyć rynek detaliczny. Z drugiej strony bez zwiększenia krajowej podaży surowca drzewnego trudno oczekiwać trwałego spadku cen.
Warto sprawdzać komunikaty resortów w najbliższych tygodniach, bo to właśnie od nich może zależeć, czy gospodarstwa domowe ogrzewające się pelletem odczują ulgę jeszcze przed sezonem grzewczym, czy będą musiały liczyć się z utrzymaniem obecnych, podwyższonych stawek.

