Rząd szykuje nowelizację ustawy deweloperskiej, która może mocno zmienić zasady gry na rynku pierwotnym. W projekcie znalazł się zapis o zakazie podnoszenia cen mieszkań po podpisaniu umowy z kupującym. To jedna z kilku zmian, które czekają deweloperów i nabywców.
- Najnowsza wersja projektu zakazuje deweloperom podnoszenia cen mieszkań po zawarciu umowy z klientem.
- Rząd planuje także ograniczyć możliwość odstępowania od umów deweloperskich.
- Nowe przepisy wprowadzą inne zasady odbioru mieszkań oraz zwiększą odpowiedzialność firm za wady lokali.
- Zdaniem prawników zakaz podwyżek może objąć nawet umowy podpisane przed wejściem regulacji w życie.
- Przedstawiciele branży deweloperskiej ostrzegają przed konsekwencjami zbyt szeroko opisanych przepisów.
Zakaz podwyżek po podpisaniu umowy
Najważniejsza zmiana dotyczy momentu ustalenia ceny mieszkania. Po wejściu przepisów deweloper nie będzie mógł podnieść kwoty, którą klient zaakceptował przy podpisywaniu umowy. W praktyce oznacza to większą przewidywalność dla osób planujących zakup na rynku pierwotnym.
Projekt nie poprzestaje na samym zakazie podwyżek. Rząd chce również mocniej związać strony umowy deweloperskiej, ograniczając możliwość jednostronnego odstąpienia od kontraktu. To zmiana, która może zrównoważyć pozycję kupującego i sprzedającego.
Odbiór mieszkań i odpowiedzialność za wady
W planie nowelizacji znalazły się też nowe zasady odbioru lokali. Mają one uporządkować procedurę przekazywania kluczy i zgłaszania usterek. Dla nabywców może to oznaczać czytelniejsze terminy oraz jasną ścieżkę w przypadku problemów z wykończeniem.
Większa odpowiedzialność deweloperów za wady mieszkań to kolejny punkt projektu. Chodzi o to, aby firmy nie mogły łatwo przerzucać na klientów kosztów napraw wynikających z niedoróbek. Takie rozwiązania wzmacniają ochronę nabywców, ale jednocześnie rodzą pytania o skalę nowych obowiązków po stronie firm.
Czy nowe przepisy obejmą stare umowy?
Prawnicy zwracają uwagę na możliwy wsteczny charakter części zapisów. Zakaz podwyżek może bowiem dotyczyć również umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy. Taka interpretacja budzi wątpliwości co do stabilności już podpisanych kontraktów.
Jeśli przepisy faktycznie sięgną wstecz, część inwestycji może wymagać aneksowania umów lub ponownego ustalenia warunków. To oznacza dodatkową pracę dla kancelarii i działów sprzedaży. Warto obserwować finalny kształt regulacji oraz ewentualne przepisy przejściowe.
Deweloperzy ostrzegają przed zbyt szerokimi regulacjami
Branża deweloperska nie kryje obaw. Jej przedstawiciele wskazują, że bardzo ogólne zapisy mogą prowadzić do niejasności i sporów na linii firma-klient. W praktyce każda nieprecyzyjna norma może wydłużać proces sprzedaży i zwiększać ryzyko prawne.
Z drugiej strony trudno nie zauważyć, że projekt odpowiada na realny problem klientów rynku pierwotnego. Nagłe zmiany cen po rezerwacji mieszkania należały do najczęściej zgłaszanych nieprawidłowości. Ostateczny bilans zmian będzie zależał od szczegółów, które pojawią się na dalszym etapie prac legislacyjnych.

