Górny Śląsk przechodzi od modelu opartego na przemyśle ciężkim do gospodarki, której kierunek wyznaczają przede wszystkim firmy i ludzie, a nie urzędowe plany. Równolegle zmienia się spojrzenie na tereny po kopalniach. To, co wcześniej uchodziło za problem, dziś coraz częściej działa na korzyść regionu.
- Przebudowa gospodarki Górnego Śląska nie może opierać się wyłącznie na decyzjach podejmowanych w urzędach, bo realny kierunek wyznaczą firmy i ludzie.
- Administracja ma przede wszystkim tworzyć warunki do rozwoju, a ciężar wyboru nowych branż spocznie na przedsiębiorcach, kompetencjach pracowników i potencjale naukowym.
- Dawne tereny przemysłowe i pogórnicze zmieniają swój status, z problemu do zagospodarowania stają się jednym z najważniejszych atutów Śląska.
Biznes na pierwszym planie
Przebudowa gospodarki Górnego Śląska nie zamknie się w urzędniczych planach. Administracja ma budować przyjazne otoczenie dla inwestycji, ale to przedsiębiorcy, dostępne kompetencje i zaplecze naukowe zdecydują, które branże faktycznie staną się nowymi motorami regionu.
W praktyce chodzi o odejście od jednej odgórnie narzuconej wizji rozwoju. Decyzje zapadną tam, gdzie spotykają się pieniądze, wiedza i zdolność do szybkiego wdrażania pomysłów. Region zyska wtedy większą elastyczność w przyciąganiu projektów z różnych sektorów.
Stare tereny, nowy potencjał
Dawne tereny przemysłowe i pogórnicze jeszcze niedawno kojarzyły się głównie z kosztami rekultywacji i trudnym dziedzictwem. Teraz coraz częściej patrzy się na nie jak na zasób, który może przyspieszyć nowe inwestycje.
Duże powierzchnie, istniejąca infrastruktura i przemysłowa przeszłość to argumenty, które w oczach firm mogą przesądzić o wyborze lokalizacji. Dla Śląska oznacza to realną szansę na zbudowanie nowego etapu rozwoju bez startu od zera.

