Piątkowe spadki nie zdołały odwrócić tygodniowego wzrostu notowań ropy. Oba główne kontrakty zmierzają do zakończenia tygodnia powyżej 100 dolarów za baryłkę po raz pierwszy od połowy maja. Nastroje na rynku psują kolejne incydenty na szlakach żeglugowych na Bliskim Wschodzie.
- W piątek ceny ropy zniżkują, ale cały tydzień i tak kończy się wyraźnym wzrostem notowań.
- Oba główne kontrakty na surowiec zmierzają do zamknięcia tygodnia powyżej 100 dolarów za baryłkę.
- To pierwsza taka sytuacja na globalnym rynku ropy od połowy maja.
- Za wzrostem obaw o dostawy stoją nasilające się ataki na ważne szlaki żeglugowe na Bliskim Wschodzie.
- Rynek coraz mocniej uwzględnia ryzyko długotrwałych przerw w transporcie ropy naftowej.
Spadki, które widać w piątek, nie zmieniają ogólnego obrazu całego tygodnia. W praktyce oznacza to, że surowiec pozostaje drogi, a inwestorzy wciąż obawiają się o przyszłe dostawy. Poziom 100 dolarów za baryłkę to psychologiczna bariera, która po raz pierwszy od połowy maja może utrzymać się na koniec tygodnia.
Rynek obawia się o dostawy
Za wzrostem notowań stoją przede wszystkim wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Nasilające się incydenty na szlakach żeglugowych sprawiają, że rynek coraz poważniej bierze pod uwagę ryzyko długotrwałych zakłóceń w transporcie surowca. Chodzi głównie o trasy, którymi płynie ropa z regionu Zatoki Perskiej do odbiorców w Azji i Europie.
Każde takie zdarzenie podsyca obawy o stabilność łańcucha dostaw. W efekcie inwestorzy są skłonni płacić więcej za surowiec, bo niepewność co do przyszłych dostaw zwykle winduje ceny.
Notowania ropy kończą tydzień powyżej 100 dolarów za baryłkę pierwszy raz od połowy maja, mimo piątkowej korekty.
Piątkowa korekta to tylko chwilowe uspokojenie?
Zniżki na koniec tygodnia mogą dawać złudne wrażenie uspokojenia. Trzeba jednak pamiętać, że pojedyncza sesja spadkowa nie wystarczy, aby zatrzeć napięcia, które narosły w poprzednich dniach. Rynek wciąż koncentruje się na ryzyku związanym z bezpieczeństwem żeglugi w newralgicznym regionie.
W zależności od dalszego rozwoju sytuacji notowania mogą pozostać podwyższone przez dłuższy czas. To sprawia, że zarówno importerzy, jak i odbiorcy końcowi muszą liczyć się z droższym surowcem w najbliższych tygodniach.
Bariera 100 dolarów wraca na rynek
Poziom 100 dolarów za baryłkę ma duże znaczenie dla uczestników rynku. Gdy notowania zbliżają się do tej granicy, wzrasta uwaga mediów i analityków, a jednocześnie rosną oczekiwania co do możliwych reakcji producentów. W obecnej sytuacji dodatkowym czynnikiem jest niepewność geopolityczna, która nie znika mimo jednodniowych spadków.

