System e-zdrowia zmienia zasady wystawiania recept refundowanych. Od połowy września lekarze nie będą mogli wysłać pacjentowi dokumentu, w którym pojawił się błąd dotyczący dawkowania leku lub liczby opakowań. Nowość ma ograniczyć liczbę pomyłek, zanim jeszcze pacjent dotrze do apteki.
- Nowe zasady działania systemu e-zdrowia zaczną obowiązywać od połowy września.
- System automatycznie zablokuje receptę, jeśli lekarz wpisze błędne dawkowanie lub niewłaściwą liczbę opakowań leku.
- Dokument nie trafi do pacjenta, dopóki błąd nie zostanie poprawiony przez wystawiającego receptę.
- Zmiana ma dotyczyć wyłącznie recept refundowanych.
- Wśród pacjentów pojawiły się mieszane reakcje na zapowiedzianą nowość.
Co się zmienia w wystawianiu recept?
Dotychczas to farmaceuta lub sam pacjent często jako pierwszy zauważał, że coś na recepcie się nie zgadza. Teraz ten etap ma zostać przesunięty znacznie wcześniej, jeszcze do momentu, w którym lekarz wprowadza dane do systemu. W praktyce oznacza to, że błędne dawkowanie albo nieprawidłowo podana liczba opakowań leku nie pozwolą na finalizację recepty.
System e-zdrowia ma w takiej sytuacji zatrzymać dokument automatycznie. Lekarz będzie musiał wrócić do wprowadzonych danych i poprawić nieprawidłowość, zanim recepta w ogóle trafi do pacjenta. Co istotne, dotyczy to recept refundowanych, czyli tych, przy których błędy mogą generować dodatkowe komplikacje zarówno dla systemu refundacji, jak i dla samego pacjenta czekającego na lek.
Dlaczego pacjenci reagują nerwowo?
Zapowiedź zmiany wywołała spore poruszenie, zwłaszcza wśród osób, które regularnie korzystają z recept na leki przewlekłe. Część pacjentów obawia się, że nowy mechanizm może wydłużyć czas oczekiwania na receptę, zwłaszcza jeśli lekarz będzie musiał kilkukrotnie poprawiać wprowadzane dane.
Z drugiej strony wielu komentujących wskazuje, że dodatkowa blokada w systemie może w praktyce zmniejszyć ryzyko pomyłek, które wcześniej trzeba było prostować już po wyjściu z gabinetu, czasem dopiero w aptece. W wielu przypadkach taka sytuacja bywała uciążliwa, ponieważ wymagała ponownego kontaktu z lekarzem i wystawienia nowej recepty.
Nowy mechanizm ma zatrzymywać błędnie wystawione recepty refundowane jeszcze przed ich dotarciem do pacjenta, eliminując pomyłki związane z dawkowaniem oraz liczbą opakowań leku.
Jak to wpłynie na wizyty w aptece?
Dla pacjentów zmiana oznacza przede wszystkim mniejsze ryzyko, że recepta okaże się niemożliwa do zrealizowania z powodu błędu technicznego. W praktyce farmaceuci od lat zgłaszali, że część nieprawidłowości na receptach wynika z pomyłek przy wpisywaniu danych, a nie z braku wiedzy medycznej. Nowy system ma właśnie te techniczne błędy wyłapywać automatycznie.
Warto jednak pamiętać, że ostateczny kształt działania mechanizmu może się różnić w zależności od placówki oraz oprogramowania wykorzystywanego przez lekarza. W praktyce oznacza to, że w pierwszych tygodniach po wdrożeniu zmian mogą pojawiać się pojedyncze trudności organizacyjne, zanim system w pełni się ureguluje.
Resort odpowiedzialny za wdrożenie nowych zasad podkreśla, że celem jest przede wszystkim bezpieczeństwo pacjenta i ograniczenie liczby recept wymagających poprawek po fakcie. Dla wielu osób korzystających z leków na stałe może to oznaczać mniej nieprzyjemnych niespodzianek przy odbiorze recepty w aptece.

