Już od 1 stycznia 2026 roku czeka nas znacząca zmiana w sposobie szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców zawodowych. Kandydaci na prawo jazdy kategorii C+E będą musieli zdawać egzamin praktyczny wyłącznie na zestawie składającym się z ciągnika siodłowego i naczepy. Oznacza to odejście od dotychczasowego modelu – ciężarówki z przyczepą.
Zmiana, choć techniczna w swojej naturze, niesie poważne konsekwencje dla szkół jazdy, ośrodków egzaminacyjnych, a także dla całej branży transportowej.
Dlaczego wprowadza się nowy typ zestawu egzaminacyjnego?
Ministerstwo Infrastruktury argumentuje, że nowelizacja ma na celu dostosowanie szkolenia do realnych warunków pracy kierowców. Współczesny transport drogowy w Polsce i Europie opiera się głównie na ciągnikach siodłowych z naczepami – takich samych, jakie codziennie widzimy na autostradach.
Do tej pory wielu świeżo uprawnionych kierowców, mimo zdania egzaminu, po raz pierwszy siadało za kierownicą zestawu z naczepą dopiero w pracy. W efekcie firmy transportowe musiały inwestować w dodatkowe szkolenia, a ryzyko błędów i kolizji w pierwszych miesiącach zatrudnienia było znaczące.
Jakie pojazdy będą obowiązywały od 2026 roku?
Zgodnie z nowymi przepisami, zestaw egzaminacyjny kategorii C+E musi spełniać ściśle określone wymagania techniczne:
-
długość zestawu: co najmniej 16 metrów,
-
dopuszczalna masa całkowita: minimum 20 ton,
-
rzeczywista masa z balastem: przynajmniej 15 ton.
To parametry znacznie bardziej zbliżone do pojazdów używanych w codziennym transporcie towarowym. Egzamin ma więc odzwierciedlać rzeczywiste warunki pracy zawodowego kierowcy.
Koniec z ciężarówką i przyczepą? Rewolucja nadchodzi
Do końca 2025 roku egzaminy i kursy mogą być jeszcze prowadzone na dotychczasowym zestawie – samochód ciężarowy z przyczepą centralnoosiową. Takie pojazdy były tańsze, prostsze w obsłudze i wymagały mniejszej przestrzeni manewrowej, dlatego przez lata stanowiły standard w ośrodkach szkolenia kierowców.
Od 2026 roku stanie się to jednak niemożliwe. Ośrodki szkolenia i WORD-y będą musiały wymienić pojazdy na ciągniki siodłowe z naczepami, co oznacza spore koszty dostosowania.
Wyzwania dla ośrodków i kursantów
Zakup zestawu do nauki jazdy w nowym standardzie to wydatek rzędu kilkuset tysięcy złotych. Do tego dochodzą koszty ubezpieczenia, serwisu i przystosowania placów manewrowych.
Niektóre mniejsze szkoły jazdy mogą mieć problem z wdrożeniem zmian, co może przełożyć się na mniejszą dostępność kursów w niektórych regionach i wyższe ceny szkoleń.
Również dla kursantów egzamin stanie się większym wyzwaniem. Manewrowanie zestawem z naczepą wymaga większej precyzji i doświadczenia, zwłaszcza podczas cofania i parkowania.
Co mówi branża transportowa?
Zdania są podzielone. Duże firmy transportowe z zadowoleniem przyjmują nowe przepisy – liczą, że lepiej wyszkoleni kierowcy skrócą okres wdrożenia w pracy i poprawią bezpieczeństwo.
Z kolei mniejsze ośrodki szkolenia kierowców i część szkoleniowców obawia się, że reforma zniechęci kandydatów do zdobywania uprawnień kategorii C+E, co może pogłębić i tak już dotkliwy niedobór kierowców zawodowych.
Czy warto zdawać egzamin jeszcze w 2025 roku?
Jeśli ktoś planuje zdobyć prawo jazdy kat. C+E w najbliższym czasie, 2025 rok jest ostatnią okazją, by zrobić to na prostszym zestawie z przyczepą. Od stycznia 2026 roku egzamin będzie już wyłącznie na naczepie, a więc znacznie trudniejszy.
Warto jednak pamiętać, że nawet jeśli ktoś zda egzamin wcześniej, w pracy i tak będzie musiał nauczyć się obsługi zestawu z naczepą – bo to on stanowi realny standard w transporcie.

