Najświeższe dane Głównego Urzędu Statystycznego przyniosły pozytywne zaskoczenie: polski PKB w trzecim kwartale 2025 r. wzrósł o 3,8 proc. rok do roku, co jest najlepszym wynikiem od trzech lat. To już trzeci kwartał z rzędu, w którym tempo wzrostu przyspiesza, a struktura tego ożywienia – jak podkreślają ekonomiści – sprzyja utrzymaniu niskiej inflacji. Z kolei najnowsze statystyki dotyczące wydatków konsumenckich wskazują, że Polacy nadal kupują rozsądnie, bez symptomów gorączkowego boomu zakupowego.
Silny wzrost PKB dzięki inwestycjom i środkom z KPO
Według zweryfikowanych danych GUS, realny PKB (wyrównany sezonowo) zwiększył się o 0,9 proc. względem drugiego kwartału i aż o 3,8 proc. w ujęciu rocznym. Nominalnie gospodarka osiągnęła wartość 971 mld zł, a w czterech kwartałach kończących się we wrześniu – 3,822 bln zł.
Za przyspieszenie odpowiada przede wszystkim rozpoczęcie szerokich inwestycji finansowanych z Krajowego Planów Odbudowy. Do Polski trafiło już 93 mld zł w czterech transzach wypłat, a skala zakontraktowanych projektów przekracza 50 proc. dostępnej puli.
Efekt jest wyraźny: nakłady brutto na środki trwałe wzrosły aż o 7,1 proc., odwracając spadek notowany kwartał wcześniej. Stopa inwestycji osiągnęła 16,4 proc., wyraźnie więcej niż rok wcześniej.
Ekonomistka Monika Kuterek podkreśla, że tempo inwestycji w kolejnych kwartałach będzie jeszcze szybsze:
– Widzimy, że procesy inwestycyjne nabierają rozpędu. Już pod koniec roku możemy zobaczyć ich dwucyfrowy wzrost, a w 2026 r. PKB powinien rosnąć co najmniej w tempie 4 proc. – dodaje.
Konsumpcja rośnie, ale bez nadmiernych skoków
Choć gospodarka przyspiesza, nie idzie za tym gwałtowny wzrost wydatków konsumenckich. GUS odnotował, że konsumpcja gospodarstw domowych zwiększyła się w III kwartale o 3,5 proc., czyli nieco wolniej niż kwartał wcześniej i poniżej oczekiwań rynku.
To właśnie umiarkowana konsumpcja – mimo rosnących dochodów – jest jednym z powodów, dla których ekonomiści uważają obecny wzrost za nieinflacyjny. Wskazują też na stabilizację cen żywności i energii oraz mniejszą presję płacową w sektorach wymagających dużej liczby pracowników.
Dane dotyczące zakupów w sklepach potwierdzają tę tezę: Polacy nie ograniczają wydatków, ale też nie przyspieszają ich w sposób odbiegający od standardu. Dominują zakupy planowe, a wzrosty sprzedaży detalicznej wynikają głównie z poprawy sytuacji finansowej gospodarstw i zaczynającej się odbudowy nastrojów konsumenckich.
Struktura wzrostu daje argument dla RPP: możliwa obniżka stóp
Pełne dane za III kwartał stały się ważnym sygnałem dla Rady Polityki Pieniężnej. Jak ocenia ekonomista ING Rafał Benecki, struktura wzrostu jest zdrowa i antyinflacyjna:
– Mimo ożywienia gospodarczego nie obserwujemy boomu konsumpcyjnego. Głównym motorem wzrostu pozostają inwestycje i sektor usług opartych na technologiach. Ten cykl jest mniej pracochłonny, co potwierdza spadek zatrudnienia notowany jeszcze w listopadzie – mówi Benecki.
Takie warunki mogą otworzyć drogę do pierwszej od wielu miesięcy decyzji o łagodzeniu polityki monetarnej. Ekonomiści oceniają, że RPP może w środę obniżyć stopy procentowe o 25 punktów bazowych.
Perspektywy na kolejne kwartały
Wszystko wskazuje na to, że polska gospodarka znalazła się na stabilnej ścieżce wzrostu. Ożywienie inwestycyjne, napływ funduszy z KPO i stopniowo rosnąca konsumpcja tworzą warunki do utrzymania wysokiego tempa rozwoju w 2026 r.
Największym znakiem zapytania pozostaje kondycja globalnej gospodarki, ale na razie – jak wynika z danych GUS – polskie finanse i rynek pracy pozostają odporne, a inflacja ma szansę utrzymać się na niskim poziomie jeszcze przez wiele miesięcy.
~źródło: gospodarka.dziennik.pl, businessinsider.com.pl.

