Polska spółka Myco Renew znalazła sposób na zamianę poliestrowych ubrań w budowlane ekocegły. Technologia wykorzystuje grzyby, które rozkładają barwniki i inne dodatki chemiczne obecne w tkaninach. To realna odpowiedź na ogromny problem odpadów tekstylnych, który od lat narasta w Europie i na całym świecie.
- Myco Renew wykorzystuje odpowiednio dobrane konsorcja grzybów do biologicznego przetwarzania odzieży naturalnej, półsyntetycznej oraz syntetycznej, w tym poliestru.
- W 2025 roku Europa wyprodukowała około 15,2 mln ton odpadów tekstylnych, z czego jedynie 1,5 mln ton zebrano i posortowano do dalszego zagospodarowania.
- Globalnie co roku na składowiskach lub w spalarniach kończy większość z około 92 mln ton odpadów tekstylnych.
- Działający już bioreaktor przetwarza około 15 kg tekstyliów w jednym cyklu, a plan zakłada skalowanie produkcji do ton.
- Z przetworzonych włókien, w tym poliestrowych, mogą powstawać materiały izolacyjne, panele dźwiękochłonne oraz kompozyty przypominające cegły.
Jak działa technologia
Podstawą rozwiązania Myco Renew są badania prowadzone przez profesor Katarzynę Turnau. Zespół startupu dobrał konsorcja grzybów w taki sposób, aby rozkładały one barwniki obecne w odzieży. Pozostałości tkanin łączy się następnie z grzybnią i dodatkami mineralnymi, formując materiał o potencjalnym zastosowaniu w budownictwie.
Co ważne, technologia radzi sobie nie tylko z bawełną czy wełną, ale również z włóknami syntetycznymi. Włókna poliestrowe pozostają w powstającym kompozycie, zamiast trafiać z powrotem na wysypisko. Firma rozwija ten kierunek z myślą o materiałach izolacyjnych, akustycznych oraz ekologicznych cegłach.
Grzyby rozkładają barwniki, pozostałości tkanin wraz z grzybnią i dodatkami mineralnymi wykorzystujemy następnie do wytworzenia materiałów budowlanych – wyjaśnił Tomasz Mierzwa, dyrektor generalny Myco Renew.
Ogromna skala problemu
Kryzys odpadów tekstylnych napędza przede wszystkim szybka moda. Europejczycy kupują obecnie średnio około 95 produktów tekstylnych rocznie na osobę, co stanowi wzrost o 12 proc. względem 2019 roku. Jakość materiałów systematycznie spada, a naturalne tkaniny są coraz częściej zastępowane tworzywami sztucznymi.
Z danych firmy doradczej BCG wynika, że tylko w Europie w 2025 roku wytworzono około 15,2 mln ton odpadów tekstylnych. Niewiele ponad 1,5 mln ton trafiło do sortowni umożliwiających dalsze zagospodarowanie. Do włókien wraca mniej niż 1 proc. materiału, a reszta odzieży często kończy na nielegalnych wysypiskach w Afryce lub Ameryce Południowej.
| Obszar | Roczna ilość odpadów | Zebrane i posortowane |
|---|---|---|
| Europa (2025 r.) | 15,2 mln ton | 1,5 mln ton |
| Świat (rocznie) | 92 mln ton | Brak danych |
Osobny trop pochodzi z Hiszpanii. Dziennik El Pais wszył lokalizatory do 15 sztuk odzieży wrzuconych do kontenerów na używane ubrania i przez 11 miesięcy śledził ich drogę. Część z nich ostatecznie trafiła na nielegalne wysypiska w Afryce. Audyt Greenpeace w stolicy Ghany, Akrze, pokazał z kolei, że część sprowadzanej odzieży jest już zbyt niska jakościowo, aby dało się ją ponownie sprzedać, naprawić czy przerobić.
Chemia blokuje recykling
Coraz poważniejszą przeszkodą w odzyskiwaniu tekstyliów staje się ich skład chemiczny. Europejska Agencja Środowiska podaje, że w 2025 roku w unijnym systemie szybkiego ostrzegania pojawiły się 72 alerty dotyczące ryzyka chemicznego w odzieży, z których 72 proc. dotyczyło zagrożeń dla zdrowia ludzi.
W badaniu REACH4Textiles, finansowanym przez Komisję Europejską, 16 proc. przebadanych produktów okazało się niezgodnych z unijnymi wymogami chemicznymi. Chodzi między innymi o toksyczne barwniki, które ograniczają możliwość bezpiecznego przywracania materiałów do obiegu. Badacze podkreślają, że takie elementy występują także w tekstyliach marek premium.
Od 15 kg do ton
Myco Renew zbudowało już działający bioreaktor, który przetwarza około 15 kg tekstyliów w jednym cyklu. Powstał od zera, ponieważ na rynku nie było gotowego rozwiązania pasującego do potrzeb tej technologii. Kolejnym krokiem będzie dalsze skalowanie, tak aby możliwe stało się przetwarzanie odpadów w tonach, a nie w kilogramach.
Do tego potrzebne jest jednak dalsze finansowanie oraz certyfikacja. Startup rozwijał swój pomysł w ramach programu Platformy startowe dla nowych pomysłów, finansowanego z Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej i koordynowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.

