Rozmowy w sprawie umowy EPC dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie weszły w nową fazę. Polscy negocjatorzy uzgodnili z amerykańskim konsorcjum Westinghouse-Bechtel, że podstawą kontraktu „pod klucz” będzie polskie prawo. Do porozumienia doszło także w zakresie warunków komercyjnych.
- Podczas ostatniej rundy negocjacji w Warszawie polskim przedstawicielom udało się przeforsować polskie prawo jako podstawę umowy EPC z Westinghouse-Bechtel.
- Umowa „pod klucz” dotyczy budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Choczewie na Pomorzu i ma obejmować również pakiet komercyjny.
- Wybór polskiego prawa zamiast amerykańskiego ma wzmocnić pozycję lokalnych firm w ewentualnych sporach z dostawcami i inwestorami.
- Eksperci zwracają uwagę, że Polska nie ma jeszcze w pełni wypracowanych mechanizmów prawnych dla gigainwestycji jądrowych, a brak podpisu pod konwencją CSC jest jednym z przykładów.
Co ustalono w Warszawie
Jak podaje Business Insider Polska, powołując się na nieoficjalne źródła, ostatnia runda rozmów odbyła się w Warszawie w minionym tygodniu. Polscy negocjatorzy mieli wtedy uzgodnić, że umowa wykonawcza EPC będzie oparta na polskim prawie, a nie na amerykańskim.
Kontrakt EPC, czyli engineering, procurement, construction, obejmuje projektowanie, dostawy i budowę. W praktyce chodzi o umowę „pod klucz”, która ma dotyczyć pierwszej elektrowni jądrowej w Choczewie na Pomorzu. Według informatorów portalu strony doszły też do porozumienia co do pakietu komercyjnego.
Dlaczego podstawa prawna ma znaczenie
Wybór prawa polskiego nie jest wyłącznie formalnością. To według niego będą rozstrzygane ewentualne spory między dostawcami a inwestorami. Polskie firmy, które chcą wejść w atomowy biznes z Amerykanami, od dawna zwracały uwagę na ten problem, między innymi podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Umowa „pod klucz” to gigantyczne przedsięwzięcie. Posiadanie polskiej podstawy prawnej daje lokalnym wykonawcom mocniejszą pozycję w rozmowach i w razie konfliktów na późniejszych etapach inwestycji.
Brak prawnych zabezpieczeń w polskim atomie
To pierwsza tak duża inwestycja jądrowa w Polsce. Kraj nie ma wypracowanych mechanizmów prawnych, które skutecznie chroniłyby jego interesy w tym obszarze. Przykładem jest konwencja o uzupełniającym odszkodowaniu za szkodę jądrową (CSC), której Polska nie podpisała.
Konwencja dotyczy szkód powstałych po zbudowaniu obiektu jądrowego, jednak pokazuje, jak luki w zabezpieczeniach osłabiają pozycję negocjacyjną już na etapie przygotowania inwestycji, podpisywania kontraktów i pozyskiwania finansowania.

