Polskie prawo nie wyznacza jednej daty rozpoczęcia sezonu grzewczego, a o włączeniu ogrzewania decydują przede wszystkim pogoda i zarządcy budynków. W nadchodzącym sezonie 2026/2027 gospodarstwa domowe zapłacą za węgiel średnio o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Sprawdzamy, kiedy grzejniki mogą stać się gorące i jakie temperatury muszą zapewnić instalacje w blokach.
- Sezon grzewczy w Polsce nie ma ustawowej daty startu – uruchamia się go, gdy warunki atmosferyczne wymuszają ciągłe dostarczanie ciepła do budynków.
- Przepisy budowlane wymagają utrzymania co najmniej +20 st. C w pokojach i +24 st. C w łazienkach.
- Wielu zarządców kieruje się zasadą, że ogrzewanie startuje po trzech kolejnych dniach z temperaturą poniżej 10-12 st. C.
- Ceny węgla w tym sezonie wynoszą od około 1400 zł do 2000 zł za tonę, co oznacza wzrost o około 20 proc. rok do roku.
- Mieszkaniec, któremu jest zimno, może złożyć wniosek o przyspieszenie uruchomienia ogrzewania.
Kiedy zarządca włącza ogrzewanie?
Wbrew obiegowym opiniom kaloryfery w polskich blokach nie startują automatycznie 15 września ani 1 października. Polskie przepisy nie narzucają żadnego konkretnego terminu rozpoczęcia i zakończenia sezonu grzewczego.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Gospodarki z 2007 roku, sezon grzewczy to po prostu okres, w którym warunki atmosferyczne wymuszają konieczność ciągłego dostarczania ciepła do obiektów. W praktyce start ogrzewania to reakcja na rzeczywistą aurę i najczęściej przypada na przełom września i października.
W wielu spółdzielniach i wspólnotach funkcjonuje też niepisana reguła. Sezon startuje, gdy zewnętrzna temperatura spada poniżej 10-12 st. C przez trzy kolejne dni. Nowoczesne węzły cieplne coraz częściej mają czujniki pogodowe, które same uruchamiają przepływ ciepła przy silnym ochłodzeniu i wyłączają go, gdy aura się poprawi.
Minimalne temperatury w mieszkaniach
Prawo budowlane nakłada na zarządców obowiązek zapewnienia odpowiednich warunków we wnętrzach. System grzewczy w bloku musi gwarantować przynajmniej +20 st. C w pokojach oraz +24 st. C w łazienkach.
Gdy utrzymanie tych wartości bez użycia grzejników staje się niemożliwe, zarządca musi niezwłocznie złożyć u dostawcy wniosek o rozpoczęcie dostaw ciepła. Mieszkańcy nie muszą więc czekać w nieskończoność, jeśli w ich lokalach robi się zbyt chłodno.
Ile zapłacimy za węgiel?
Moment odkręcenia kaloryferów ma realny wpływ na domowy budżet. Przedłużający się sezon to wyższe rachunki, dlatego eksperci radzą uruchamiać ogrzewanie dopiero wtedy, gdy jest faktycznie potrzebne.
W tym sezonie za tonę węgla trzeba zapłacić co najmniej około 1400 zł, a lepsze odmiany kosztują w granicach 2000 zł. To oznacza, że opał jest średnio o 20 proc. droższy niż przed rokiem.
| Okres | Cena za tonę węgla |
|---|---|
| Sezon 2022 | ponad 3000 zł |
| Sezon 2025/2026 | 1400-2000 zł |
Pomimo podwyżki ceny są jednak nadal niższe od rekordowych stawek z 2022 roku. Wtedy, w trakcie kryzysu energetycznego, tona potrafiła kosztować ponad 3000 zł. Dobrym sposobem na ograniczenie wydatków jest przyzwyczajenie się do nieco niższej temperatury w domu, co sugerują również klimatolodzy.

