Amerykańska grupa Electrum wchodzi w kolejną fazę przygotowań do budowy kopalni miedzi i srebra w województwie lubuskim. Inwestor wydał już ponad 150 mln zł na rozpoznanie złoża Peryklina Żar, a wstępny koszt samej inwestycji górniczej szacuje na 1-1,5 mld dolarów. Znaczna część tych pieniędzy może trafić do polskich firm i pracowników.
- Electrum wykonało dotychczas 52 odwierty i przechodzi od rozpoznawania złoża do prac nad techniczną i ekonomiczną koncepcją przyszłej kopalni.
- Szacunkowy koszt budowy kopalni miedzi i srebra wynosi 1-1,5 mld dolarów, a dokładniejsze liczby pojawią się po przygotowaniu studium wykonalności.
- System podatkowy zatrzymał projekt na kilka lat, ale zmiany obowiązujące od 2026 r. i 2029 r. poprawiły perspektywy inwestycji.
- Electrum nadal oczekuje dalszych zmian w podatku od wydobycia oraz szybszych procedur administracyjnych, które mogłyby przyciągnąć nowych inwestorów.
Budowa nowej kopalni miedzi i srebra w Lubuskiem zależy dziś głównie od stabilnych przepisów podatkowych i sprawnych procedur administracyjnych.
Prace na złożu są już zaawansowane
Projekt Peryklina Żar znajduje się w Lubuskiem, a amerykańska grupa Electrum prowadzi go za pośrednictwem Kompanii Górniczej Amarante. Po kilkunastu latach działalności w Polsce firma zaczyna rozumieć kształt złoża, jego zasięg i specyfikę. W rejonie wykonano 52 odwierty, co pozwoliło zebrać dane o metalurgii, hydrogeologii i warunkach temperaturowych.
Jak mówi Ken Rye, dyrektor zarządzający Electrum Group, projekt wchodzi w etap, w którym można już myśleć o pracach inżynieryjnych. Trzeba jednak pamiętać, że oprócz technicznych możliwości wydobycia równie ważne jest uzasadnienie ekonomiczne. Analitycy finansowi w Stanach Zjednoczonych pracują nad modelami ekonomicznymi, a kolejnym krokiem będzie określenie wstępnego kształtu kopalni i rozpoczęcie studiów wykonalności.
Podatki wstrzymały inwestycję
Największą przeszkodą okazał się system podatkowy, przez który prace nad projektem na kilka lat stanęły w miejscu. Firma nie mogła przeznaczać tak dużych środków bez wystarczającej pewności, że inwestycja będzie mogła być później rozwijana. Zmiany podatkowe, które wchodzą w życie od 2026 r., łagodzą formułę podatku od wydobycia miedzi i srebra. Z kolei od 2029 r. część nakładów inwestycyjnych będzie można odliczać od podatku.
W ocenie Electrum te decyzje poprawiły perspektywy, ale inwestor nadal liczy na dalsze zmiany i szybsze procedury. W tym roku spółka zakończyła zakres prac przewidziany w swojej głównej koncesji, która została przedłużona. Dzięki temu od strony formalnej projekt jest zabezpieczony na kolejny etap.
Rządowy program poszukiwań surowców
Polski rząd uruchamia Krajowy Program Poszukiwań Surowców Krytycznych, w ramach którego do 2033 r. na badania ma trafić blisko 186 mln zł. Ken Rye dobrze ocenia ten kierunek, jednak podkreśla, że wciąż brakuje szczegółów dotyczących zasad współpracy z prywatnymi firmami. Electrum od lat współpracuje z uczelniami i włącza młodych naukowców w projekty poszukiwawcze, co pomaga kształcić kadry dla sektora.
Im lepiej rozpoznane zostanie złoże, tym większa szansa, że jego eksploatacja będzie ekonomicznie opłacalna. Dlatego nakłady na badania są traktowane jako uzasadniony wydatek, a nie zbędny koszt.
Koncepcja miedziowej doliny
W Polsce pojawiła się koncepcja budowy Copper Valley, czyli szerszego ekosystemu wokół miedzi. Miałby on obejmować nie tylko KGHM, ale także nowych inwestorów i kolejne projekty. Zdaniem Rye’a fundament takiej miedziowej doliny już istnieje, bo KGHM jest globalnym producentem miedzi i srebra, a Polska ma silną pozycję w Europie.
Dodatkowym atutem jest wyjątkowa geologia zachodniej Polski. Złoża miedzi w tej formacji występują w bardzo niewielu miejscach na świecie, a łupki miedzionośne ciągną się na dużym obszarze od zachodniej Polski po Niemcy. To otwiera przestrzeń do poszukiwania kolejnych złóż, o ile tylko stworzone zostaną warunki dla nowych projektów.
Przyspieszenie procedur to priorytet
Electrum zwraca uwagę, że Polska potrzebuje uproszczenia i przyspieszenia procesu uzyskiwania decyzji i pozwoleń. Nie chodzi przy tym o obniżanie standardów środowiskowych czy społecznych. Firmy muszą działać odpowiedzialnie, ale procedury można organizować tak, żeby inwestor szybciej przechodził do rzeczywistych prac.
W dłuższej perspektywie rozwój sektora miedziowego w Polsce będzie wymagał większej liczby projektów i inwestorów. Kanada, która jest bogata surowcowo, zawdzięcza swoją pozycję setkom firm i tysiącom złóż. Podobny kierunek mógłby wzmocnić polskie górnictwo metali.

