Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 w Łodzi podpisały z amerykańskim GE Aerospace umowę na serwisowanie silników z rodziny T700/CT7 w Polsce. To bezpośredni efekt zobowiązań offsetowych towarzyszących zakupowi 96 śmigłowców uderzeniowych AH-64E Apache. Dzięki temu zaplecze w Dęblinie będzie mogło obsługiwać jednostki napędowe używane także w innych maszynach Wojska Polskiego.
- Polska kupiła 96 śmigłowców AH-64E Apache za około 10,8 mld dolarów, a dostawy zaplanowano na lata 2028-2032.
- Porozumienie obejmuje obsługę, naprawy i remonty silników T700/CT7 w oddziale WZL-1 w Dęblinie.
- Te same silniki napędzają śmigłowce AW101, AW149 oraz S-70i Black Hawk, które są już w wyposażeniu polskiej armii.
- Utworzone zdolności mają służyć nie tylko Polsce, ale również armii Stanów Zjednoczonych i innym sojusznikom w Europie.
Dęblin zyskuje nowe kompetencje
Umowa została podpisana w poniedziałek w oddziale Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 w Dęblinie. To miejsce, które w strukturach Polskiej Grupy Zbrojeniowej od lat specjalizuje się w pracach przy silnikach do śmigłowców. Dokument otwiera drogę do budowy pełnych zdolności MRO, czyli obsługi, napraw i remontów jednostek napędowych z rodziny T700/CT7.
Jak podkreśliła PGZ, przedsięwzięcie ma wzmocnić krajowe zaplecze techniczne dla lotnictwa wojskowego. W praktyce oznacza to, że polskie zakłady będą mogły samodzielnie utrzymywać silniki przy życiu bez wysyłania ich za granicę.
Offset, który robi różnicę
Porozumienie wynika z mechanizmu offsetowego związanego z umową na śmigłowce Apache. W sierpniu 2024 roku Polska zamówiła 96 maszyn w wersji AH-64E Guardian. Dodatkowo w lutym 2025 roku wyleasingowała 8 używanych AH-64D za 300 mln dolarów, aby wcześniej rozpocząć szkolenie załóg i personelu naziemnego. Wszystkie te maszyny dotarły do Polski między czerwcem 2025 a marcem 2026 roku.
W ciągu ostatniej dekady umowy offsetowe towarzyszyły tylko dwóm dużym zakupom dla wojska. Pierwszym był program Wisła z zestawami Patriot, drugim właśnie śmigłowce Apache. W sumie podpisano trzy porozumienia offsetowe dotyczące wsparcia, napraw i obsługi technicznej głównych komponentów Apache. Ich stronami były firmy Lockheed Martin, Boeing i General Electric, obecnie działająca jako GE Aerospace. To ostatnie zobowiązanie wyceniono na ponad 530 mln zł.
Polska chce być centrum przemysłowym USA w Europie
Wiceminister obrony Cezary Tomczyk ocenił, że podpisana umowa dopełnia kontrakt na Apache. Zwrócił uwagę, że serwis w Dęblinie będzie mógł obsługiwać maszyny należące do armii Stanów Zjednoczonych stacjonującej w Europie oraz innych sojuszników używających tych platform. To otwiera przed polskim przemysłem nowe możliwości współpracy transatlantyckiej.
Chcemy, żeby Polska była drugim centrum przemysłowym dla Stanów Zjednoczonych w Europie – powiedział wiceszef MON, podkreślając, że Polska wydała już około 65 mld dolarów na uzbrojenie z USA i planuje kolejne zamówienia o podobnej skali.
Z kolei wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota zaznaczył, że silniki T700/CT7 są stosowane w 15 rodzajach statków powietrznych używanych przez 50 państw. W samej Europie jest 20 klientów wojskowych korzystających z tych jednostek. Jego zdaniem polski przemysł obronny musi mieć zdolność serwisowania każdego sprzętu, który trafia do polskich sił zbrojnych, bo to buduje odporność logistyczną całego NATO.
Ambasador USA w Polsce Thomas Rose przypomniał z kolei, że samo posiadanie zaawansowanego sprzętu nie wystarczy. Najważniejsze jest to, co można utrzymać w służbie przez lata. W tym kontekście inwestycja w serwisowanie silników nabiera strategicznego znaczenia.
Czwarty typ śmigłowca z tym samym silnikiem
Apache będzie czwartą platformą w Wojsku Polskim napędzaną silnikami z rodziny T700/CT7. Wcześniej do służby weszły śmigłowce AW101, AW149 oraz S-70i Black Hawk. Dzięki temu jedna baza serwisowa w Dęblinie może obsługiwać jednostki napędowe dla wielu różnych maszyn, co obniża koszty i skraca czas napraw.
Polskie zakłady lotnicze zyskują więc stabilne obciążenie pracą na długie lata. Umowa z GE Aerospace to także sygnał dla innych partnerów, że polski przemysł potrafi realizować zadania na poziomie wymaganym przez sojuszników z NATO.

