Jak odpalić diesla na mrozie? Co robić, gdy nie chce zapalić?

Jak odpalić diesla na mrozie? Co robić, gdy nie chce zapalić?

Porady

Silniki wysokoprężne mają równie dużo zwolenników, co przeciwników. Pomimo swoich zalet i przewagą nad benzyniakami na dłuższych dystansach, bardzo często borykają się z utrudnionym rozruchem w niskich temperaturach. Odpalanie diesla na mrozie wielu kierowcom sprawia niemałe problemu. Często zdarza się, że silnik diesla nie chce odpalić. Co wtedy robić i jak odpalić diesla na mrozie? Wszystkie te kwestie dokładnie wyjaśnimy w poniższym poradniku.

Diesel vs benzyna – jakie są między nimi różnice?

Silniki wysokoprężne oraz silniki benzynowe wbrew pozorom mają ze sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim sama konstrukcje silnika są do siebie bardzo zbliżone. Zarówno w silniku diesla, jak i w silniku benzynowym, tłok porusza się wewnątrz cylindra, który wprawiany jest w ruch poprzez spalanie niewielkich dawek paliwa (a dokładniej mówiąc mieszanki paliwowo-powietrznej)

Nietrudno jednak zgadnąć, że oba te silnika pracują na zupełnie innym paliwie, które rożni się nie tylko wyglądem i właściwościami fizycznymi, ale również charakterystyką spalania.

Benzyna jest łatwopalną cieczą, która szybko odparowuje i z biegiem czasu traci swoje właściwości (wietrzeje). Do zapłonu mieszanki benzyny z powietrzem wykorzystywana jest iskra elektryczna, pochodząca ze świecy zapłonowej. Tym samym aby silnik benzynowy mógł działać, niezbędne jest dostarczanie energii elektrycznej do układu zapłonowego. Warto dodać, że to same opary benzyny stanowią źródło energii i to one w pierwszym momencie ulegają zapłonowi. Stąd też tankowanie benzyny powinno przebiegać z najwyższą ostrożnością.

Olej napędowy (pot. ropa) z kolei trudniej ulega zapłonowi. Nie ma szans, aby podpalić go z wykorzystaniem zwykłego płomienia z zapałki. Wrzucona do pojemnika z olejem napędowym zwyczajnie zgaśnie. Co tam sprawia, że ropa ulega zapłonowi w komorze spalania silnika?

Jest to wysoka temperatura oraz ciśnienie. Stąd też pochodzi nazwa silników diesla – silniki wysokoprężne lub o zapłonie samoczynnym. W miejscu, w którym w silnikach benzynowych znajduje się świeca zapłonowa, w silniku wysokoprężnym umiejscowiona jest świeca żarowa. To pasywny element zapłonowy, którego zadaniem jest podgrzanie powietrza w cylindrze, tak aby ułatwić zapłon mieszanki oleju napędowego z powietrzem. Dlaczego o tym mówimy? Ponieważ to właśnie świece żarowe odgrywają dużą rolę podczas odpalania diesla na mrozie.

Dlaczego diesel trudno odpala na mrozie?

Kłopoty z rozruchem silnika diesla zimą wynikają najczęściej z dwóch powodów. Pierwszy z nich to wysoka zawartość parafiny w paliwie, które wytrąca się wraz ze spadkiem temperatury. Jej obecność sprawia, że olej napędowy z trudem przedostaje się przez filtr paliwa, a jego dostarczanie do komory spalania jest bardzo utrudnione. Drugi problem to panująca w cylindrze niska temperatura, która wpływa na mniejszą zdolność do zapłonu paliwa. Ten problem jednak rozwiązuje świeca żarowa, która w kilka sekund rozgrzewa się do kilkuset stopni Celsjusza. Gorzej, jeżeli element ten nie jest w pełni sprawny.

Poniżej przedstawiamy sposoby radzenia sobie z wymienionymi problemami, tak aby bez większego wysiłku uruchomić silnik diesla nawet w ekstremalnie niskich temperaturach.

Czym jest paliwo przejściowe i zimowe?

Zgodnie z normą PN-EN 228:2005, wraz z nadejściem okresu późno-jesiennego, a dokładniej mówiąc od 1 października, na polskich stacjach benzynowych pojawia się tzw. paliwo przejściowe. Z kolei w okresie bliżej zimowym od listopada do końca lutego, na kierowców czeka paliwo zimowe. Jakie są między nimi różnice i dlaczego w ogóle o tym wspominamy?

Okazuje się, że w przypadku oleju napędowego odgrywa to bardzo ważną rolę. Wraz z nadejściem chłodniejszych pór roku, stacje benzynowe wprowadzają do sprzedaży olej napędowy wzbogacony o specjalne dodatki. Ich zadaniem jest obniżenie dolnej granicy temperaturowej, w której z oleju napędowego wytrąca się parafina. W przypadku paliw zimowych jest to nie więcej niż -20 stopni Celsjusza.

Z tego też powodu użytkownicy samochodów z silnikami diesla, powinni zadbać o tankowanie paliwa dopasowanego do danej pory roku. Dla przykładu wraz z końcówką października lepiej wstrzymać się z zakupem pełnego zbiornika oleju napędowego i zrobić to na początku listopada, kiedy paliwo na stacjach benzynowym wzbogacone będzie o wysokiej jakości dodatki. Będziemy mieli wtedy dodatkową pewność, że nawet w przypadku nadejścia siarczystych mrozów na początku listopada, silnik w naszym autku zasilany będzie paliwem o odpowiedniej konsystencji.

Czym są świece żarowe?

Drugim i bardzo ważnym elementem wpływającym na optymalny rozruch silnika diesla jest świeca żarowa. W ciągu kilku sekund nagrzewa się ona do kilkuset stopni Celsjusza, jednocześnie podwyższając temperaturę panującą w komorze spalanie. Podgrzewanie świec żarowych trwa najczęściej kilka sekund od chwili włączenia zapłonu i sygnalizowane jest żółtą kontrolką z symbolem spirali (pot. sprężynka). Niekiedy świece żarowe działają jeszcze przez chwilę już po uruchomieniu silnika, w celu ustabilizowania jego obrotów. W cieplejsze dni z kolei mogą w ogóle się nie załączać.

Nietrudno zatem zgadnąć, że niesprawne świece żarowe negatywne przekładają się na eksploatację naszego silnika, a w szczególności akumulatora i rozrusznika. Bez odpowiednich warunków do spalania mieszanki paliwowo-powietrznej, musimy kręcić silnikiem o wiele dłużej, tak aby na skutek faz sprężania nabrał on temperatury wystarczającej do zapłonu paliwa.

Jak odpalić diesla na mrozie?

Jeżeli temperatura spadła nieco poniżej 0 stopni Celsjusza, najczęściej procedura uruchomienia silnika diesla jest taka jak w przypadku wyższych temperatur. Przekręcamy kluczyk i włączamy zapłon. Następnie czekamy aż kontrolka świec żarowych przestanie świecić, po czym przystępujemy do rozruchu silnika. Jeżeli wszystko działa jak należy, nie poczujemy praktycznie żadnej różnicy.

Jeżeli jednak temperatura spadnie grubo poniżej 10 lub 15 stopni Celsjusza, wtedy warto kilkukrotnie podgrzać świece żarowe. Jak to zrobić? Bardzo prosto! Wystarczy odczekać aż kontrolka świec żarowych przestanie świecić, wyłączyć zapłon i ponownie go włączyć.

Pamiętajmy jednak aby nie przesadzić z ilością podejmowanych prób rozruchu, ponieważ zarówno rozrusznik, jak i świece żarowe pochłaniają spore ilości energii elektrycznej z akumulatora. Dodatkowo w skrajnie niskich temperaturach, cały układ korbowo-tłokowy pracuje pod większym obciążeniem z uwagi na mniejszą skuteczność smarowania.

Silniki diesla generują o wiele większy opór podczas rozruchu niż silniki benzynowe. Z tego powodu wyposaża się je w mocniejszy rozrusznik oraz akumulator.

Co robić, gdy diesel nie chce odpalić?

Siarczysty mróz to częsta zmora kierowców aut z silnikami diesla. Gęste paliwo z trudem przedostaje się przez różnego rodzaju filtry i układ wtryskowy. Dodatkowo niska temperatura utrudnia rozruch silnika. Co robić, gdy diesel nie chce odpalić zimą? Niestety w takiej sytuacji o wiele lepiej jest zapobiegać, niż cokolwiek zdziałać w momencie wystąpienia problemu.

W sytuacji, gdy silnik wysokoprężny nie chce odpalić, nawet po wielu próbach nagrzewania świec i długim kręceniu rozrusznikiem, jedynym sensownym ratunkiem wydaje się jego przepchnięcie do zamkniętego garażu i ogrzanie znajdującego się tam powietrza. Jeżeli nie mamy takiej możliwości, pozostaje nam próba ogrzania układu wtryskowego oraz widocznych przewodów paliwowych znajdujących się w komorze silnika. Możemy wykorzystać w tym celu np. suszarkę lub opalarkę (pamiętając, aby nie przesadzić z temperaturą!).

Jak zapobiegać takim sytuacjom? Jeżeli chcemy, aby nasz “klekot” bez problemu odpalał w nawet najzimniejsze dni, powinniśmy zadbać o szereg czynników. Przede wszystkim musimy dopilnować, aby zarówno układ wtryskowy, jak i świece żarowe pracowały bez zarzutu. Tym bardziej, że koszt wymiany tych drugich wcale nie jest wysoki i najczęściej zamknie się w przedziale paruset złotych.

Kolejna rzecz to wspomniane już paliwo zimowe. Jeżeli zdarza się nam jeździć mało, a w baku mamy nadal paliwo letnie, to możliwie jak najszybciej udajmy się na stację benzynową i uzupełnijmy bak paliwem zimowym. Alternatywą jest stosowanie specjalnych dodatków, które wlewamy bezpośrednio do baku z paliwem. Jedna butelka to koszt kilkunastu złotych (zależnie od marki i właściwości). W sprzedaży są zarówno środki wypierające wodę z paliwa, jak i te obniżające temperaturę wytrącania się parafiny z oleju napędowego. Ponadto pamiętajmy o filtrach paliwa, które zaleca się wymieniać przed każdym sezonem zimowym.

Redaktor naczelny w serwisie Joblife.pl

Od 11 lat tworzy specjalistyczne treści o charakterze poradnikowym. Jego wiedza czerpana jest z wielojęzycznych kanałów informacyjnych oraz encyklopedii naukowych. Osobiście miłośnik górskich podróży i pasjonat działań marketingowych.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze